Jeśli auto ma „przetrwać” etap sprzedaży, w firmie najbardziej liczy się spójna procedura. Bez niej nawet proste rzeczy potrafią się rozjechać. Dobra praktyka to nie „kombinowanie”, tylko zebranie danych w jednym miejscu.
Co pilnować, gdy pojazd zmienia właściciela
Najbardziej krytyczne jest jedno: OC ma być ważne wtedy, gdy pojazd funkcjonuje formalnie jako ubezpieczany. Problemem nie jest sama koncepcja, tylko praktyka: ciągłe przyjęcia i sprzedaże. Jeśli firma nie ma jednej listy, łatwo przeoczyć ważny dzień.
Dokumenty i parametry, które porządkują proces
Zanim przejściem do formalności, dobrze jest zebrać pakiet danych: podstawy z dokumentów. Dzięki temu proces idzie bez przestojów, a nie w trybie ciągłych przerw. W firmie warto też ustalić, kto odpowiada za dane.
Najprostszy sposób na kontrolę terminów
W pierwszym kroku wpisuje się pojazd do arkusza i przypisuje datę startu. Potem ustawia się prosty alert, żeby nie obudzić się w ostatniej chwili. Na końcu robi się krótką kontrolę: czy dane są spójne i czy firma wie, co robić przy przeniesieniu statusu.
Najczęstsze nieporozumienia wśród sprzedających
Częsty mit to myślenie, że krótsza polisa to „specjalne OC bez zasad”. Tymczasem odpowiedzialność cywilna działa normalnie: ma chronić przed skutkami szkód wobec osób trzecich. Różnica dotyczy czasu trwania. I właśnie tu pojawia się najwięcej błędów: brak planu.
W realnych warunkach najlepiej działa oc krótkoterminowe, gdy ochrona ma pokryć przejściowy etap i można zapanować nad terminami.
+Reklama+